Wyrok Changpenga Zhao opóźniony, ponieważ Binance zostało wymienione w pozwie o terroryzm z 7 października

Założyciel Binance, Changpeng „CZ” Zhao, będzie musiał jeszcze chwilę poczekać, aby dowiedzieć się, ile czasu spędzi w celi w USA, podczas gdy jego druga połówka w Dubaju chce zdemaskować korupcję wśród pracowników Binance.

CZ miał zostać skazany 23 lutego po przyznaniu się w listopadzie ubiegłego roku do naruszenia ustawy o tajemnicy bankowej i nakłonienia instytucji finansowej do podobnego działania. Jednak pozew złożony 12 lutego w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Zachodniego Okręgu Waszyngtonu ujawnił, że ogłoszenie wyroku przez sędziego Richarda A. Jonesa zostało przesunięte na 30 kwietnia o godzinie 9:00. Nie podano powodu opóźnienia.

CZ jest obecnie wolna od wpłacenia obligacji o wartości 175 milionów dolarów, ale ma zakaz opuszczania Stanów Zjednoczonych. CZ wielokrotnie zwracał się do sądu o pozwolenie na tymczasowy powrót do swojej byłej bazy operacyjnej w Dubaju, aby spędzić czas z członkami rodziny, jednak wnioski te zostały odrzucone ze względu na bardzo realną możliwość, że CZ może nie wrócić, aby poznać swój los.

Zjednoczonym Emiratom Arabskim brakuje umowy o ekstradycji z USA, a sędzia Jones zgodził się z prokuratorami, że ogromne bogactwo CZ czyni go głównym ryzykiem ucieczki. Ponadto wytyczne dotyczące wymiaru kary za przestępstwa CZ mogą sięgać maksymalnie 18 miesięcy, ale prokuratorzy wskazali, że z technicznego punktu widzenia może on przebywać za kratkami do 10 lat, co daje mu dodatkową motywację do rezygnacji z zwolnienia za kaucją.

Opóźnienie oznacza, że wróg CZ, Sam Bankman-Fried (SBF), pozna swój los wcześniej niż CZ. Upadły założyciel/dyrektor generalny upadłej giełdy FTX ma zostać skazany 28 marca po uznaniu go za winnego siedmiu zarzutów oszustw i spisków w zakresie przekazów pieniężnych/papierów wartościowych w listopadzie ubiegłego roku.

Istnieje kilka istotnych różnic pomiędzy dwoma zhańbionymi dyrektorami. Podczas gdy CZ/Binance osiągnął ugodę z prokuratorami federalnymi na kwotę 4,3 miliarda dolarów, oszukany przez siebie SBF podjął źle poinformowaną decyzję o walce z licznymi zarzutami postawionymi mu pomimo licznych dowodów jego winy dostarczonych przez jego byłych współpracowników.

Z drugiej strony dowody przeciwko SBF nie obejmowały jego wymiany zdań, w której świadomie odwracał wzrok, gdy przedstawiono mu dowody na to, że terroryści korzystają z ich platformy. Podczas gdy wewnętrzne czaty Binance ujawniły szokująco nonszalancki ton wśród dyrektorów, których nie obchodziło, kto korzysta z giełdy, dopóki Binance dostanie swoją szansę. Biorąc pod uwagę wszystko, co wydarzyło się na froncie terroru w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, historyczny brak zainteresowania CZ w pilnowaniu porządku na jego platformie może wrócić, by go prześladować.

Pomaganie, podżeganie, nigdy nie zapominanie

To nawiedzenie może już trwać. CZ, wraz z Binance, znalazło się wśród oskarżonych wymienionych w pozwie cywilnym złożonym 31 stycznia w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych dla Południowego Okręgu Nowego Jorku. Pozew został złożony w imieniu „obywateli Stanów Zjednoczonych, którzy zostali zamordowani, okaleczeni, wzięci jako zakładnicy lub w inny sposób odnieśli obrażenia w niewysłowionych aktach terroru popełnionych przez Hamas i inne grupy terrorystyczne w państwie Izrael w dniu 7 października 2023 r.”.

W zgłoszeniu przytacza się historię Binance, która „przetwarzała liczne transakcje powiązane z Hamasem i powiązanymi palestyńskimi grupami terrorystycznymi w okresie od 2017 r. do połowy 2023 r., zapewniając tajne narzędzie finansowe, które Binance celowo ukrywało przed amerykańskimi organami regulacyjnymi”. W zgłoszeniu dodaje się, że Binance i CZ „odmówiły wprowadzenia wymaganej prawnie infrastruktury wymaganej na mocy prawa Stanów Zjednoczonych w celu powstrzymania finansowania terroryzmu”.

Powodowie utrzymują, że pomoc, jaką Binance i CZ zapewniły grupom terrorystycznym takim jak Hamas, „była istotnym czynnikiem powodującym obrażenia Powodów. Co więcej, ataki terrorystyczne z 7 października, a także obrażenia Powodów odniesione w wyniku ataków, były przewidywalnymi rezultatami tej znaczącej pomocy.

Powodowie zarzucają CZ/Binance pomocnictwo i podżeganie do wyznaczonych zagranicznych organizacji terrorystycznych oraz zapewnianie im wsparcia materialnego. Powodowie domagają się odszkodowania, które zostanie ustalone na rozprawie, w wysokości potrójnej, a także opłat prawnych i innych kosztów.

Argumentując jurysdykcję, powodowie cytują nie tylko długą historię przyjmowania przez Binance klientów z Nowego Jorku wbrew amerykańskiemu prawu, ale także twierdzenia zawarte w zeszłorocznej skardze cywilnej złożonej przez amerykańską Komisję ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (CFTC), że „co najmniej dwa klientów animatorów rynku VIP Binance to firmy zajmujące się handlem ilościowym z siedzibą w Nowym Jorku.”

W pozwie jako pozwanych wymieniono także Iran i Syrię, chociaż jest mało prawdopodobne, aby którykolwiek z krajów poświęcił zbyt wiele uwagi skardze. Z drugiej strony Binance i CZ są znacznie bardziej bezbronne, dlatego ignorują tę sprawę na własne ryzyko.

Wróg wewnątrz

Tymczasem Binance próbuje wykorzenić podejrzanych oszustów we własnych szeregach, oferując miliony dolarów za wskazówki ujawniające wykorzystywanie informacji poufnych.

Na początku tego miesiąca współzałożyciel Binance, Yi He (także matka dzieci CZ) zamieścił na Twitterze wątek o „wycieku informacji o notowaniach walut na Binance, zwykle w przypadku projektów, które nie wypuściły jeszcze tokenów”. Nawiązała do decyzji Binance o umieszczeniu na liście tokena RON nękanego problemami dewelopera Sky Mavis, Sky Mavis, którego wartość wzrosła o 17% w ciągu 24 godzin przed ogłoszeniem notowania, a następnie spadła o 25% po umieszczeniu na giełdzie.

Yi He powiedział, że wewnętrzne dochodzenie w sprawie tej katastrofy ujawniło potrzebę „wzmocnienia wewnętrznego zarządzania” procesem notowania walut, ostrzegając personel, że „jeśli z jakiegokolwiek powodu nastąpi wyciek informacji w projekcie, zostaniecie ostrzeżeni raz i strzelił dwa razy.” Yi He ostrzegł także twórców projektów, których tokeny są brane pod uwagę przy umieszczaniu na liście, że „w przypadku wycieku ogłoszenie zostanie anulowane”.

Aby wszyscy byli uczciwi, Yi He wyznaczył nagrodę za skorumpowanych dyrektorów: „Jeśli potwierdzisz, że członkowie zespołu Binance są skorumpowani, zachowamy poufność Twojej tożsamości i zapewnimy Ci premię za lukę w zabezpieczeniach w wysokości od 10 000 do 5 milionów USD”. (Czy jest już za późno, żeby wydać CZ?) Dodała, że dokuczanie współpracownikom jest „znacznie łatwiejsze i bardziej opłacalne niż magazyn szczurów”. Pracownicy, którzy zostaną „zweryfikowani jako skorumpowani” i zajęci, uznają, że wszelkie projekty, do których później dołączą, zostaną skazane na „trwałą czarną listę Binance”.

Mówiąc o szkicowym OPSEC, Yi He niedawno zamieściła na Twitterze zrzut ekranu przedstawiający coś, co wygląda na jej konto na LinkedIn, zapraszające projekty tokenowe do „ubiegania się o umieszczenie na Binance”. Yi He wyjaśnił, że ma konto na LinkedIn, „ale dawno zapomniałem hasła; Nie jestem również odpowiedzialny za omawianie z projektami potencjalnego umieszczenia na liście”. Z drugiej strony, skąd mamy wiedzieć, że konto Yi He na X/Twitterze nie jest oszustem? Hmm?

Znaczące (ale nie pilne) ryzyko

Binance najwyraźniej doświadczyło zupełnie innego rodzaju wycieku, gdy w ogólnodostępnym repozytorium GitHub odkryto skarbnicę danych wewnętrznych. Według doniesień dane znajdowały się na stronie przez wiele miesięcy, zanim pod koniec stycznia ktoś z Binance złożył wniosek o usunięcie danych z powodu naruszenia praw autorskich.

404 Media opisało skradzione dane jako „bardzo wrażliwą pamięć podręczną zawierającą kod, schematy infrastruktury, hasła wewnętrzne i inne informacje techniczne”. Co niewiarygodne, 404 Media oświadczyło, że 5 stycznia zadało pytanie Binance w tej sprawie, a mimo to dopiero 24 stycznia Binance złożyło wniosek o usunięcie.

Opóźnienie w działaniu jest jeszcze bardziej ciekawe, biorąc pod uwagę, że w żądaniu usunięcia Binance stwierdzono, że ujawnione dane obejmowały „kod wewnętrzny, który stwarza znaczne ryzyko dla Binance i powoduje poważne szkody finansowe dla Binance oraz dezorientację/szkodę użytkownika”. Źródło wycieku – konto GitHub zostało nazwane „Termf” – nie zostało jeszcze zidentyfikowane (przynajmniej nie publicznie), ale być może Binance powinno zacząć od przepytania wszystkich szczurów w swoim magazynie.

Ciągle używasz tego słowa; Nie sądzę, że to oznacza to, co myślisz

Na początku tego miesiąca Binance ogłosiło, że jego były starszy wiceprezes ds. zgodności, Steve Christie, powraca na stanowisko nowego zastępcy dyrektora ds. zgodności. Christie będzie współpracować z dyrektorem ds. zgodności Binance, Noahem Perlmanem, byłym dyrektorem Gemini, który również odegrał rolę w nieudanych wysiłkach SBF mających na celu obejście amerykańskiego nadzoru bankowego poprzez własny zakup.

Chociaż firma twierdzi, że Christie powrócił po zeszłorocznej decyzji o „skupieniu się na rodzinie i zdrowiu”, był on jednym z wielu czołowych dyrektorów Binance, którzy odeszli do spółdzielni w zeszłym roku, gdy stało się jasne, że władze federalne USA miały już wszystko, czego potrzebowały, aby wyrządzić krzywdę poważny ból dla firmy i wszystkich tam pracujących.

Niemniej jednak Binance zacytował Christiego, który powiedział, że był „pod wrażeniem tego, czego Binance osiągnął na froncie zgodności, odkąd na chwilę odszedłem”. (Siedem miesięcy, ale nieważne.) Christie powiedział, że „zawsze wierzył, że żadna inna giełda kryptowalut nie wkłada tyle wysiłku w przestrzeganie przepisów, co Binance”.

Przykład: na początku stycznia organy regulacyjne w Uzbekistanie nałożyły na Binance karę w wysokości 8300 dolarów za prowadzenie działalności w kraju bez licencji. Binance była jedną z kilku czołowych giełd, których strony internetowe zostały lokalnie zablokowane w sierpniu 2022 r. (niedługo po tym, jak Christie dołączył do Binance z konkurencyjnej giełdy Kraken).

Narodowa Agencja Projektów Perspektywnych Uzbekistanu (NAPP) wysłała Binance wiadomość dotyczącą niedociągnięć regulacyjnych i poprosiła ją o dostosowanie się do wymogów. Jednak NAPP twierdzi, że Binance „nie podjął niezbędnych kroków”, aby uzyskać licencję.

W zeszłym tygodniu NAPP oświadczyło, że zwróci się do sądu o zmuszenie Binance do zapłacenia grzywny, na co pierwszy zastępca dyrektora NAPP Wiaczesław Pak powiedział, że „oczywiście, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, firma odmówiła zapłaty”. Naturalnie, tak jak się spodziewaliśmy. Taka zgodność. Dużo wysiłku.

Szczerze mówiąc, rozumiemy, dlaczego Christie zdecydował się wrócić do działu zgodności Binance. W końcu jak fajnie musi być zarabiać za ignorowanie e-maili, listów i rozmów telefonicznych z żądaniem zaprzestania robienia tego czy tamtego w tym czy tamtym kraju? Dobra robota, jeśli możesz ją zdobyć, jak mówią.

Autor : BitcoinSV.pl

Źródło : Changpeng Zhao’s sentencing delayed as Binance named in October 7 terror suit – CoinGeek

Author: BitcoinSV.pl
CEO