Zdecentralizowany? Ethereum i Lightning Network na łasce gigantów przetwarzania w chmurze

W branży walut cyfrowych termin „decentralizacja” nabrał niemal religijnego wydźwięku. Jego najzagorzalsi zwolennicy są zdeterminowani, by ograniczyć potencjał i możliwości Bitcoina, aby nie dać ani centymetra gruntu przerażającej „centralizacji”, a żaden projekt w tej przestrzeni nie może przetrwać ani rozwijać się bez choćby wzmianki o decentralizacji.

Jednak niedawna historia z DLNews i ogłoszenie Google Cloud o partnerstwie z firmą Voltage jako usługą „Lightning as a Service” obnaża kłamstwa leżące u podstaw mitu o decentralizacji.

Jak Ethereum i Lightning polegają na AWS i dużych firmach chmurowych

Jeśli chodzi o Ethereum, oszałamiające 2439 z 6810 węzłów Ethereum jest hostowanych w AWS, z czego 1395 w jednym centrum danych w Wirginii. Podczas gdy ogólna liczba węzłów Ethereum hostowanych na komputerach w chmurze spadła o 10% od 2020 r., konsolidacja pozostałych w ramach jednego dostawcy – AWS – jest niepokojąca. Duże firmy infrastrukturalne Ethereum, takie jak Consensys, również nadal w dużym stopniu polegają na Amazon Web Services (NASDAQ: AMZN).

W takiej sytuacji awaria lub odmowa świadczenia usług może mieć katastrofalne konsekwencje dla blockchaina Ethereum i ETH, jednak większość entuzjastów Ethereum jest nieświadoma tych zagrożeń. Co może spowodować, że firma taka jak AWS lub inne firmy zajmujące się przetwarzaniem w chmurze odmówią obsługi węzłów lub aplikacji Ethereum? Coś w rodzaju nakazu prawnego od rządu USA prawdopodobnie by to zrobiło. Ci, którzy odrzucają takie możliwości, powinni zapytać Kim Dotcom z Mega Upload, w jaki sposób Wujek Sam może zniszczyć globalną sieć przestępczą, jeśli się na to zdecyduje.

Jeśli chodzi o Lightning Network, która jest często reklamowana jako skalowalne rozwiązanie BTC, nie jest dużo lepsza. Niedawno firma Voltage, firma Lightning as a Service (LaaS), ogłosiła, że współpracuje z Google Cloud (NASDAQ: GOOGL), aby rozszerzyć swoje możliwości hostingowe i spróbować skalować do poziomów korporacyjnych. To partnerstwo pozwoli klientom na rozkręcanie węzłów Lightning i BTC na całym świecie, ale jeszcze bardziej ośmieszy „węzły” BTC i dążenie sieci do tego, by naprawdę stać się poza kontrolą władz, takich jak rządy i ich systemy prawne.

Opinia: Przestańmy czcić fałszywego idola decentralizacji

Niezrozumienie, co oznacza decentralizacja, jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych i szkodliwych mitów blockchain. Nic nie powstrzymuje branży bardziej niż próba rozwiązania fałszywego trylematu, sprawienia, by sieci skalowały się, jednocześnie utrzymując je w zgodzie z jakimś „kryptoanarchistycznym” cyberpunkowym pojęciem tego, co oznacza decentralizacja.

Oryginalny Bitcoin, tak jak go zaprojektował Satoshi Nakamoto, mógł skalować się bez ograniczeń, a on powiedział w swoim pierwszym publicznym poście, że był „całkowicie zdecentralizowany” w sposób, w jaki go wydał. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy Satoshi miał na myśli coś zupełnie innego przez decentralizację niż jest to powszechnie rozumiane dzisiaj, na przykład możliwość wysyłania mikropłatności (elektronicznej gotówki) do każdego czysto peer-to-peer, w dowolnym miejscu na świecie, natychmiast, bez konieczności przechodzenia przez zaufaną (centralną) stronę trzecią, tak jak fizyczne transakcje gotówkowe.

To okrutna ironia, że Ethereum, BTC i inne łańcuchy bloków zaczęły polegać na AWS i innych dużych firmach zajmujących się przetwarzaniem w chmurze, kiedy oryginalny Bitcoin został zaprojektowany, aby rzucić im wyzwanie, tworząc prawdziwie rozproszoną, solidną sieć, która może wysyłać płatności i hostować/obsługiwać dane, zapobiegając rodzajowi przestojów i usunięć, których Ethereum, BTC i inni muszą teraz żyć w strachu z powodu polegania na tych scentralizowanych usługach.

Jeśli chodzi o pojęcie decentralizacji w sposobie, w jaki używają go maksymaliści BTC i Ethereum, jaki jest sens, jeśli aby skalować i sprawić, by łańcuchy bloków działały, ostatecznie polegasz na dużych korporacjach podlegających tym samym prawom, których starasz się uniknąć, tworząc taką sieć?

Fakt, że tak duża liczba węzłów Ethereum, a teraz sama Lightning Network, jest zależna od usług korporacji notowanych na giełdzie, które podlegają prawom rządów w jurysdykcjach, w których działają, powinien skłonić myślicieli do zastanowienia się i uświadomienia sobie, że decentralizacja stała się czymś więcej niż hipnotyczną mantrą, nieosiągalnym celem samym w sobie, który nigdy nie dotrzyma obietnic, których domagają się jego najgłośniejsi zwolennicy, ponieważ nie może.

Oczywiście Satoshi Nakamoto powiedział nam o tym wszystkim lata temu i szczegółowo wyjaśnił, w jaki sposób Bitcoin może działać jako globalna rozproszona sieć, aby zapewnić alternatywę dla tych dużych firm przetwarzających w chmurze i dlaczego prawo jest ostatecznie nieuniknione.

Porzućmy fałszywe pojęcie decentralizacji, przyjmijmy blockchain BSV i pracujmy nad tym, aby Google Cloud, AWS i inne monopole danych stały się prawdziwym wyzwaniem!

Autor : BitcoinSV.pl

Źródło : Decentralized? Ethereum and Lightning Network both at the mercy of cloud computing giants – CoinGeek

Author: BitcoinSV.pl
CEO