Archiwum artykułów

Biografia Jesse LIVERMORE

19 kwietnia 2021

Open source nie oznacza tego, co myślisz, że oznacza

Dla niektórych wszelkie spory sądowe są postrzegane jako coś złego: oznacza niewiele więcej niż spór i rozpad związku oraz coś, czego należy unikać za wszelką cenę. Jednak faktem jest, że spory sądowe – i strony sporu – są kluczowymi mechanizmami, za pomocą których zagadnienia prawne są badane i definiowane. Ustawodawstwo nigdy nie może uwzględniać wszystkich przewidywalnych okoliczności. Nawet (lub w szczególności) tam, gdzie istnieje już ustawodawstwo obejmujące kwestię prawną, stosowanie tego prawa jest ćwiczeniem interpretacyjnym i badaniem precedensu. Oznacza to, że jest nie tylko nieuniknione, ale też ważną cechą społeczeństwa jest to, że ludzie będą korzystać z sądów w celu ustalenia swoich praw, co działa z korzyścią zarówno dla nich samych, jak i dla dobra społeczeństwa.

Żadna branża nie potrzebuje tego bardziej niż branża blockchain. W 2021 r. Miliardy transakcji odbywają się na łańcuchach bloków na całym świecie i uważa się, że te transakcje są prawidłowe. Pewność związana z licencjonowaniem jest niezbędna do przyjęcia oprogramowania, zwłaszcza na poziomie przedsiębiorstwa. Niestety, w szczególności społeczność Bitcoin fetyszyzowała koncepcję open-source do tego stopnia, że ​​stała się ona niemal nieodłączna od obietnicy Bitcoina i technologii blockchain. To zdezorientowało wielu, co właściwie oznacza licencjonowanie open source.

Wydaje się oczywiste, że open source w żaden sposób nie przejmuje projektu ani odpowiedzialności twórców i użytkowników poza prawem, ale jest to niestety powszechne podejście w całej społeczności zasobów cyfrowych. Rezultatem tego była jawna wrogość wobec wszelkich działań prawnych, które mogą być postrzegane jako naruszające „oprogramowanie open source”, pomimo faktu, że takie działania prawne są niezbędną częścią rozwoju prawnego w większości jurysdykcji. Ostatecznie taka postawa przynosi samobójstwo. Nieprawidłowe rozumienie prawa nie stanowi osłony przed powoda, który je rozumie, jak odkryli ci, którzy niedawno znaleźli się w adresie listów prawnych dr Craiga Wrighta.

Licencjonowanie i egzekwowanie oprogramowania typu open source

Licencje open source to te, które pozwalają na swobodne używanie, modyfikowanie i udostępnianie oprogramowania (lub innych produktów). Ogólnie rzecz biorąc, licencje open source należą do jednej z dwóch kategorii: „copyleft” i „permissive”.

Licencja typu copyleft to taka, w której kod wywodzący się z kodu open source dziedziczy warunki oryginalnej licencji. Licencja zezwalająca to taka, która pozwala na ponowne wykorzystanie oprogramowania w jakimkolwiek innym projekcie, w tym w tych, które same nie są udostępniane na podstawie licencji open source. Odbyła się debata na temat podstawy prawnej egzekwowania licencji open source. Według jednej analizy licencja to umowa między twórcą a użytkownikiem oprogramowania. Nie ma jednak pewnych wymagań, które zwykle dotyczą umów: autor zawiera umowę z nieznaną liczbą użytkowników, którzy nie powiadamiają twórcy, że zawarli umowę. Można również przewidzieć, że ktoś może pobrać oprogramowanie bez powiadomienia o licencji, co utrudniłoby dochodzenie roszczeń wynikających z umowy. Krytycznym elementem umowy jest wynagrodzenie: innymi słowy, musi nastąpić wymiana wartości między stronami, aby umowa mogła zostać wyegzekwowana. Szkody mogą być również trudne do udowodnienia, ponieważ licencjobiorca oprogramowania typu open source nie żąda płatności ani tantiem.

Innym podejściem jest uznanie licencji open source za „licencje bez licencji”, które są przyznawane przez właścicieli praw autorskich w celu umożliwienia odbiorcy skorzystania z któregokolwiek z praw zawartych w tych prawach. W przeciwieństwie do argumentu umownego, tutaj nie ma wymogu akceptacji ze strony licencjobiorcy, ponieważ bez udzielenia licencji nie można i tak korzystać z oprogramowania bez naruszenia praw autorskich. Aby licencjodawca mógł wyegzekwować roszczenie dotyczące praw autorskich, musi udowodnić, że dzieło podlega prawom autorskim, oraz musi udowodnić autorstwo dzieła. Jednak analiza ta nie może polegać na obszernym zbiorze prawa umów, które pomoże w interpretacji warunków licencji. Jednocześnie oznacza to, że rygorystyczne wymagania dotyczące rozwiązania umowy regulowane prawem umów nie mają zastosowania w sytuacji samej licencji, co oznacza, że ​​można ją zasadniczo cofnąć w dowolnym momencie, jak to miało miejsce w angielskiej sprawie Robson v. Halletta. Nie wykluczają się one wzajemnie. W sprawach, w których wezwano sądy do egzekwowania licencji open source, zaakceptowały one możliwość wnoszenia roszczeń w ramach umowy i praw autorskich (zob. Jacobsen v Katzer).

Podejścia te różnią się nie tylko elementami, które należy wprowadzić, ale także środkami zaradczymi. Na przykład roszczenie o naruszenie praw w USA jest poparte przepisami ustawy o prawach autorskich, która przewiduje odszkodowania ustawowe i koszty prawne.

Dlaczego ma to znaczenie dla blockchain

To nie są pytania akademickie. Oni są ważni; tym bardziej w przypadku firm. Zachęca się firmy do polegania na technologii blockchain – często open source – w czasach, gdy zasady rządzące oprogramowaniem nie są jasno zrozumiałe. Wciąż wytyczane są granice prawa w tej dziedzinie. Na przykład wyobraź sobie sytuację, w której jest trzech programistów:

A jest autorem,

B jest programistą, któremu udzielono licencji, a

C jest innym programistą niezwiązanym z A.

Jeśli A udziela licencji B pod warunkiem, że używa pierwotnego kodu, czego nie robi, gdy C włącza nieprzypisany kod B do swojego własnego projektu, jakie odwołanie ma A? Podobnie jest bardzo istotne dla firmy, która chce używać oprogramowania open source do tworzenia własnego produktu, niezależnie od tego, czy ich nowy produkt dziedziczy licencję oryginalnego oprogramowania – jeśli ta licencja jest open source, zdolność firmy do zarabiania na ich nowy produkt podlega ograniczeniom. Dotyczy to niektórych licencji typu open source, ale nie innych. Być może najważniejsza jest kwestia odpowiedzialności dewelopera za projekty open source. Jest to część tematu wykraczająca poza zakres tego artykułu, a CoinGeek zbada ten temat dogłębnie w najbliższej przyszłości.

Warto jednak zauważyć, że licencje typu open source zazwyczaj zawierają wyłączenia odpowiedzialności zwalniające licencjodawcę z odpowiedzialności, która może, ale nie musi, być egzekwowalna w zależności od okoliczności. Różni się to w zależności od jurysdykcji, ale w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii sądy są zazwyczaj podejrzane co do zrzeczeń, które uniemożliwiają podmiotowi dochodzenie roszczeń prawnych.

Open source potrzebuje stron procesowych

Nic w działaniach prawnych rozpoczętych przez dr Wrighta nie jest niezgodne z licencją typu open source, pomimo tego, jak ruch został nakreślony przez niektóre strony. Wręcz przeciwnie, sądy zawsze były wykorzystywane do badania i definiowania praw i obowiązków prawnych, które wiążą się z rozwojem oprogramowania typu open source. Aby prawo rozwijało się w odpowiedzi na nowe technologie, potrzebuje powodów i zbioru faktów do rozstrzygnięcia. To jest raczej funkcja niż błąd naszego systemu prawnego. Przykładowo, dopiero w 2006 r. W Stanach Zjednoczonych rozstrzygnięto kwestię spełnienia warunku wynagrodzenia za zawarcie umowy w przypadku licencji open source (Jacobsen v Katzer).

Tam sąd orzekł, że spełnienie obowiązków nałożonych warunkami koncesji było prawnie uznanym wynagrodzeniem. Orzecznictwo w tej dziedzinie stale się rozwija. Jednak chociaż dokładne granice mogą jeszcze nie zostać w pełni zbadane przez sądy, jedyną rzeczą, o której możemy z całą pewnością powiedzieć, że open-source nie oznacza, jest to, że zwalnia twórcę lub użytkownika z odpowiedzialności. Nie chroni użytkowników korzystających z licencji przed sporami sądowymi. Rozważ to: wypuszczenie łańcucha bloków na licencji open source może oznaczać, że będzie można go rozwidlić bez naruszania licencji. Projekt oprogramowania, nad którym pracuję dla moich niezależnych stron, może w pewnym momencie natknąć się na nieporozumienie, a praktyka twardego rozwidlenia jest metodą oferowaną przez oprogramowanie open source, aby umożliwić rozwiązanie tego sporu. Jednak tylko dlatego, że tak jest, nie oznacza, że ​​inne obszary prawa nie mają znaczenia: legalnie rozwidlony łańcuch bloków może nie naruszyć samej licencji, ale jeśli ten fork oszukuje się jako oryginał, wówczas ugruntowane koncepcje prawne, takie jak ponieważ oszustwa i własność intelektualna nadal mają zastosowanie.

Podobnie, jeśli programista udostępnia oprogramowanie na licencji open source z zamiarem wykorzystania oprogramowania do nielegalnych celów, wówczas nic w licencji nie może uchronić żadnej ze stron przed odpowiedzialnością karną. Właśnie na to pytanie odpowiedział ówczesny komisarz Commodity Futures Trading Commission (CFTC), Brian Quintenz, który rozważał, czy CFTC powinno ścigać programistów open source, których produkt jest używany do naruszania przepisów CFTC. „W przypadku braku dowodu na to, że programiści zamierzali ułatwić kodeks postępowanie niezgodne z prawem, CFTC nie powinna wnosić przeciwko nim sprawy. Po drugiej stronie spektrum zdarzają się przypadki, w których programiści świadomie projektują kod, który może być użyty do celów niezgodnych z prawem, i zamierzają wykorzystać kod do takich celów… W takiej sytuacji CFTC może wnieść sprawę przeciwko deweloperowi na podstawie pomocnictwo i podżeganie do teorii ”. Należy jednak zauważyć, że Quintenz podkreślił, że mówi o dziedzinie prawa, która wciąż się rozwija.

Skupia się tutaj na zamiarach, ale stopień, w jakim intencje twórcy mają znaczenie, jeśli ich oprogramowanie typu open source jest wykorzystywane do nielegalnych celów, to kolejna kwestia, która musi zostać rozstrzygnięta w drodze postępowania sądowego w przypadku braku przepisów i regulacji. Inne obszary prawa, które będą istotne i które należy wziąć pod uwagę wraz z kwestiami otwartego oprogramowania, to obowiązki powiernicze lub inne, które mogą powstać w wyniku relacji między twórcą a użytkownikami, którzy polegają na ich stworzeniu.

Wniosek

O wiele więcej spraw sądowych stoi między blockchainem a masową adopcją. Przedsiębiorstwa będą tak skłonne zaangażować się w technologię tylko wtedy, gdy nadal jest ona pełna nieporozumień prawnych lub otwartych pytań sądowych. Firmy nie będą mogły polegać na oprogramowaniu typu open source, jeśli mają być atakowane i poddawane ostracyzmowi za każdym razem, gdy są zmuszane do wszczęcia postępowania sądowego w celu dochodzenia lub obrony swoich praw. Sugerować inaczej, to wetknąć głowę w piasek.

Prawo ma zastosowanie do Ciebie, niezależnie od tego, czy to potwierdzasz, czy nie. Firma może być w stanie kontynuować działalność przez jakiś czas, działając w wyniku niezrozumienia swoich zobowiązań prawnych, ale nakaz licencjodawcy może doprowadzić do gwałtownego wstrzymania całej działalności. Większa przejrzystość jest zawsze lepsza. To dzięki zmotywowanym powodom szersza społeczność będzie w stanie uzyskać taką jasność co do tego, jak prawo stosuje się do oprogramowania open source i ogólnie do blockchain. To jest coś, co ostatecznie będziemy świętować.

Autor : BitcoinSV.pl

Źródło : https://coingeek.com/open-source-does-not-mean-what-you-think-it-means/